

Sztuczne progi stały się w ostatnich latach prawdziwym przekleństwem kajakarzy z całego świata. Te na pozór nie groźne miejsca powodują coraz więcej wypadków śmiertelnych nawet wśród doświadczonych kajakarzy, którzy powinni wiedzieć jak postępować w przypadku napotkania na tego typu przeszkody. Niestety bardzo często przeważa brawura i chęć sprawdzenia własnych umiejętności, a to zazwyczaj kończy się tragicznym finałem.
Czym są sztuczne progi? Najprościej rzecz ujmując są to miejsca, w których rzeki pokonują uskok dna, tworząc odwoje o głębokiej cyrkulacji. Odwój to natomiast strefa silnie napowietrzonej wody, która zanurza się, a następnie odpływa na pewną odległość i wraca do swojego źródła. Takie zawirowania mogą w bardzo łatwy sposób wywrócić łódkę, która zostanie następnie ściągnięta pod wodę przez powracające strumienie.
Jak ratować osoby, które znalazły się w odwoju?
W pierwszej kolejności należy w jak najszybszym tempie podać im rzutki (lina o długości około 20 metrów zaopatrzona w specjalny pływak). Niestety bardzo często zdarza się, iż osoba, która znajdzie się w odwoju traci przytomność, a wtedy jedyną możliwością udzielenia pomocy jest wejście do odwoju ratownika przymocowanego na mocnej linie. Ratownik powinien być osobą doświadczoną, a przy tym wyposażoną w odpowiedni sprzęt ratowniczy, taki jak chociażby kamizelka, czy kask. Na brzegu w momencie akcji ratowniczej powinna stać jedna osoba, która asekurować będzie ratownika wchodzącego w odwój. Cała akcja jest oczywiście bardzo niebezpieczna, dlatego osoby niedoświadczone nie powinny brać w niej udziału.
Wpłynięcie do odwoju przez mało doświadczonego kajakarza niemal zawsze kończy się tragedią, bowiem osoba bez odpowiednich umiejętności, które nabywa się podczas kilkunastu, czy kilkudziesięciu spływów, niema jakichkolwiek szans na poradzenie sobie z taką sytuacją. Sztuczne progi powinny być zatem miejscami pomijanymi już w trybie planowania trasy kajakarskiej.

